fairytales 2019

MAGIA NA DOBRANOC

Przeczytaj lub posłuchaj wspólnie z dzieckiem bajki z limitowanej edycji NIVEA Creme i pozwól, by zawitała u Was MAGIA na dobranoc.
X
Była już najwyższa pora, by Antoś położył się spać, jednak – jak zwykle – miał dobry powód, by jeszcze tego nie robić. „Królik wpadł do niebezpiecznej szczeliny i muszę go uratować“ – wyjaśnił Mamie i Tacie.
„Do szczeliny?“ – zapytała nieco zdziwiona Mama. „W górach! Kiedy wychodziłem z łazienki, usłyszałem, jak woła o pomoc. Jedna z jego łapek całkowicie utknęła!” – powiedział zaniepokojony Antoś.
„Rozumiem” – odparł Tata. „To musi być poważna sprawa, jeśli ktoś tak odważny, jak Królik potrzebuje pomocy! Czy nie uważasz, że będzie go dość trudno dostrzec, w tym śniegu i lodzie? Będzie prawie niewidoczny.“ „Zupełnie niewidoczny…” – zgodził się ponurym głosem Antoś. „No dobrze“ – odparła zatroskana Mama. „Najpierw będziesz potrzebował czegoś, co ochroni cię przed zimnem!“ Mama nałożyła odrobinę magicznego kremu na czubek noska Antosia, życząc mu powodzenia.
Antoś słyszał Królika wołającego z wysokości: “Hej, czy ktoś mógłby się ruszyć? Królik uratowałby mnie wieki temu! „Typowe!” – powiedział Antoś. I rozpoczął niebezpieczną misję.
Wdrapując się na stromą górę, unikał patrzenia w dół, na wypadek, gdyby zakręciło mu się w głowie. Tymczasem Królik niecierpliwie stukał łapką, która nie była uwięziona. „Gdybyś ścigał się ze mną, kto pierwszy wdrapie się na szczyt, założę się, że nie zająłbyś drugiego miejsca“ – powiedział Królik. „I to mówi ktoś, który potrzebuje mojej pomocy“ – mruknął Antoś. Teraz to Królik powiedział „Typowe!“
Raz czy dwa razy Antoś niemal sam utknął i prawie się ześlizgnął – zrozumiał, dlaczego te dzikie Poduszkowe Góry budzą taki strach. A potem przyszła silna burza śnieżna i Antoś nie mógł dostrzec nawet własnych stóp.
„Króliku, gdzie jesteś? Proszę, odezwij się do mnie, żebym mógł cię odnaleźć!“ „No dobra“ – odparł Królik. „Chociaż, jak zapewne wiesz, jestem cichym typem, który rzadko kiedy zabiera głos.“ Dokładnie w tym momencie Antoś dotarł do miejsca, w którym znajdował się uwięziony Królik. Musiał ciągnąć go naprawdę mocno, by mógł się uwolnić z głębokiej szczeliny.
Kiedy było już po wszystkim, oboje byli wyczerpani. Mama i Tata przyszli do pokoju Antosia, by wyłączyć światła, ale najpierw pocałowali Królika i Antosia na dobranoc.
„Wiesz…“ – wyszeptał Królik do Antosia sennym głosem – „…oni prawdopodobnie przylecieli tu helikopterem – ale taki lot na szczyt góry to nic wielkiego, w porównaniu z naszą wspinaczką.“