fairytales 2019

MAGIA NA DOBRANOC

Przeczytaj lub posłuchaj wspólnie z dzieckiem bajki z limitowanej edycji NIVEA Creme i pozwól, by zawitała u Was MAGIA na dobranoc.
X
Maja po swojej popołudniowej drzemce, trochę się nudziła. Nie mogła się zdecydować w co się bawić, więc poszła do pokoju, by popatrzeć na zdjęcia z całego świata, wiszące na ścianie. Nagle przyszedł jej do głowy pewien pomysł: „Wróżko, Wróżko, chodź do mnie!“ – krzyknęła.
Przyjaciółka Mai pojawiła się natychmiast. „Zawsze marzyłam, by polecieć w podróż dookoła świata“ – powiedziała do niej Maja. „Może udamy się gdzieś razem?“ „A w czym chcesz podróżować? – zapytała Wróżka.
„W tym!” – odpowiedziała Maja, wskazując na karton. “Dobrze!” – powiedziała Wróżka. Maja wskoczyła do kartonowego pudełka i nagle zamieniło się ono w miniaturowy samolot. Zanim się obejrzała, samolot wzbił się w powietrze!
Najpierw poleciały na pustynię. Z góry dostrzegły rozpoczynający się właśnie wyścig wielbłądów. Wśród gotowych do startu wielbłądów, jeden był bardzo malutki, a na jego grzbiecie siedział chłopiec. „Ten chłopiec nie ma szans na wygraną“ – szepnęła Maja do wróżki. „Możesz mu pomóc?“ Wróżka skinęła głową i przed noskiem wielbłąda wyczarowała marchewkę.
Nagle wielbłąd przyspieszył – tak bardzo, że udało mu się wygrać cały wyścig! Maja zaczęła klaskać. Kiedy chłopiec to usłyszał, podarował jej piękny kwiat.
Powietrze zrobiło się mroźne, gdy Maja i Wróżka dotarły do Bieguna Południowego. Z wysoka zauważyły młode pingwinki, które radośnie zjeżdżały po lodzie. „Och, tak bardzo chciałabym do nich dołączyć“ - powiedziała Maja. Wróżka zaśmiała się. „Nie musisz mi dwa razy powtarzać“ – krzyknęła. I natychmiast, Maja siedząc w swoim małym samolocie, zjeżdżała z lodowej zjeżdżalni razem z pingwinkami!
Samolot ponownie wzbił się w powietrze i wkrótce szybował nad oceanem. W wodzie można było dostrzec mknące delfiny, które czasem nawet skakały przez fale. Maja i wróżka podfrunęły do nich bardzo blisko i wtedy Maja, zaciekawiona pochyliła się tak nisko, że…i
…kwiatek, który miała we włosach, wypadł do wody. Na szczęście, jeden z delfinków zdążył go uchwycić i szybko podał go Mai, która zdołała tylko powiedzieć: „Oj!“
Mama stała tuż przed Mają, która niespodziewanie na czubku noska poczuła odrobinę kremu. „Chodź, moja mała podróżniczko“ – powiedziała Mama. „Czas na herbatkę! A gdzie Ty w ogóle byłaś?“ „Ja?“ – zapytała Maja. „Cały czas byłam w tym pokoju“ – odpowiedziała, puszczając do Wróżki oczko.