cellulit-choroba-czy-sklonnosc

Cellulit: choroba czy skłonność?

 

TROCHĘ Z HISTORII CELLULITU…
Cellulite został po raz pierwszy opisany w 1922 roku przez francuskich lekarzy Alquiera i Paviota. Prawdopodobnie kobiety miały go już znacznie wcześniej, ale początkowo cellulite postrzegano jako świadectwo dobrobytu, zdrowia, a nawet seksualności. Cellulite stał się problemem dopiero od XX wieku,
w czasach przemian kulturalnych, zmiany wizerunku kobiet, a także innego stylu życia. Kobiety odkrywały coraz większe obszary, dotąd zasłoniętego ciała, cellulite stał się więc widoczny. Zmienił się również ich tryb życia (na coraz bardziej siedzący), codzienna dieta, pojawiły się używki. Problem cellulitu zaistniał więc
w dzisiejszych czasach ze zdwojoną siłą – z jednej strony presja kultu pięknego ciała, z drugiej – intensyfikacja czynników, które go wywołują czy nasilają.

NIE MYL CELLULITU Z CELLULITIS….!
Bardzo ważną kwestią jest sprawa odpowiedniego nazewnictwa cellulitu. Istnieje wiele synonimów stosowanych w języku medycznym i naukowym, prawidłową polską nazwą tego zjawiska jest lipodystrofia. Nazwa ta określa nierównomierne rozmieszczenie tkanki tłuszczowej, połączone z występowaniem obrzękowo-włóknistych zmian w tkance podskórnej. Najważniejsze, aby do określenia tego stanu nie używać nazwy cellulitis, gdyż jest to nazwa poważnej choroby zapalnej tkanki podskórnej, wymagającej intensywnego leczenia lekarskiego i z cellulite nie ma nic wspólnego.

Zagadnienie powstawania cellulitu analizowane jest przez świat naukowy od wielu lat. Najnowsze badania zdają się potwierdzać wnioski badaczy sprzed lat i fakt, że mechanizm tworzenia się cellulitu jest niezwykle zawiły i dotyczy wszystkich struktur budujących skórę i tkankę podskórną. Nie ma jednak wątpliwości, że proces ten uzależniony jest genetycznie i hormonalnie (dolegliwość dotyczy kobiet, ewentualnie kastratów).

Do najważniejszych czynników genetycznych, które predysponują do rozwoju cellulitu zalicza się:


płeć (cellulite w postaci klasycznej występuje wyłącznie u kobiet),
rasę (częściej występuje u kobiet rasy białej niż żółtej i czarnej),
typ biologiczny (u kobiet latynoamerykańskich lokalizuje się głównie na biodrach, u kobiet nordyckich i anglosaskich bardziej na brzuchu),
rozkład tkanki tłuszczowej,
liczbę, stan gotowości i czułość receptorów dla estrogenów oraz wrażliwość receptorów na komórkach tłuszczowych.

Są to czynniki, które niestety zdeterminowane są przez kod genetyczny i nie podlegają zmianom. Również uwarunkowania hormonalne związane są z określoną przez geny płcią i nie ulegają większym zmianom. Za tym, że to właśnie hormony kobiece (estrogeny) mają znaczny udział w procesie tworzenia się cellulitu przemawiają następujące fakty:

obecność cellulitu u większości kobiet
pojawienie się jego pierwszych objawów w okresie dojrzewania (burza hormonalna!)
nasilenie się cellulitu w czasie ciąży, karmienia, miesiączki i przyjmowania pigułek hormonalnych.

Poglądy na to, w jaki sposób hormony kobiece przyczyniają się do rozwoju cellulitu nie są jednoznaczne. Od lat wiadomo, że estrogeny, wpływając poprzez specjalne receptory na komórki tłuszczowe (adipocyty) nasilają gromadzenie przez nie lipidów. Rodzimy się z określoną genetycznie ilością komórek tłuszczowych, a w czasie życia zwiększa się jedynie ich objętość – proces ten regulowany jest przede wszystkim hormonalnie oraz ilością spożywanych pokarmów. Komórki tłuszczowe, które zwiększają swoje rozmiary formują się w guzki, które z kolei zaczynają uciskać drobne naczynia limfatyczne i krwionośne, powodując gorsze ukrwienie tkanki podskórnej. To powoduje z kolei obniżenie tempa metabolizmu w tkance podskórnej
i obniżenie spalania lipidów z komórek tłuszczowych. Spowolniony przepływ w naczyniach krwionośnych i limfatycznych powoduje także przechodzenie bogatego w białka płynu z naczyń do tkanki podskórnej i tworzenie się „ciastowatego” obrzęku. Na przechodzenie płynu z naczyń do tkanki podskórnej (zwiększenie obrzęku) wpływają także estrogeny, które bezpośrednio działają na zwiększenie przepuszczalności włośniczek.
Płyn, który przenika z naczyń do otaczającej komórki tłuszczowe przestrzeni, jest bardzo bogaty w białka. Kiedy znajdą się one poza naczyniami ulegają włóknieniu (tworzą twarde, nieregularne masy) i nasilają w ten sposób tworzenie się widocznych na skórze gołym okiem nierówności. 

W zależności od ciężkości cellulitu wyróżnia się IV stadia jego zaawansowania:


stadium I – objaw pomarańczowej skórki widoczny tylko w czasie uciskania skóry
stadium II – cellulite widoczny jest w trakcie skurczu, napinania mięśni np. pośladków
stadium III – cellulite widoczny jest w trakcie rozluźnienia mięśni i w pozycji leżącej
stadium IV – falista, grubo guzkowa powierzchnia skóry widoczna jest cały czas.

INNE CZYNNIKI PREDYSPONUJĄCE...

Do innych (poza genami i hormonami) czynników warunkujących i nasilających tworzenie się cellulitu należą:
niezbilansowana dieta (za dużo tłuszczów zwierzęcych i węglowodanów, za mało warzyw i owoców)
nadmierna podaż soli (prowadzi do zatrzymania płynów w ustroju)
siedzący tryb życia, brak ruchu (dochodzi do zwiotczenia mięśni i ścięgien, zmniejszenia masy mięśniowej, po który następuje przerost masy tłuszczu; ponadto ruch prowadzi do spalania nadmiaru tkanki tłuszczowej, poprawienia krążenia krwi i limfy, przyspiesza metabolizm)
noszenie zbyt obcisłych ubrań (utrudniają krążenie krwi i limfy)
noszenie wysokich obcasów, czyli…szpilek! (może zaburzać działanie mięśni łydki jako pompy i doprowadzić do wzrostu obrzęków i zaburzeń w krążeniu)
palenie papierosów (zaburzenia w mikrokrążeniu, niedotlenienie tkanek, nasilenie produkcji wolnych rodników)
nadmierne spożycie alkoholu (zaburzenia w metabolizmie lipidów)
stres, depresja, lęk (zaburzenia hormonalne i metaboliczne)