wywiad-sablewska

Wywiad z Mają Sablewską

Poznaj bliżej Maję Sablewską – znaną ekspertkę od wizerunku i kobietę pełną charakteru. Sprawdź, skąd czerpie inspiracje i jakie ma sposoby na odświeżenie stylu.

MAJA SABLEWSKA

 ,,Porządek w szafie to porządek w głowie” – tak o modzie mówi Maja Sablewska. Odkryj jej pozostałe sposoby na budowanie wizerunku oraz dbanie o siebie i swój styl.

Jesteśmy pod wrażeniem Twojego sukcesu - przebyłaś naprawdę długą drogę. Jesteś ikoną stylu, a kobiety chcą być takie jak Ty. Podziel się swoim sposobem na niekończącą się energię i inspiracje.

Przede wszystkim dziękuję za komplement, chociaż sukces to bardzo wielkie słowo, na które trzeba konkretnie zapracować - dajcie mi więc jeszcze trochę czasu . Natomiast jeśli chodzi o energię to przede wszystkim jestem świadoma tego, w jaki sposób żyję i jaka jestem. Jestem sobą, nikogo nie udaję i nie mam zamiaru tego robić. Pracuję z kobietami, więc muszę być dla nich jakimś przykładem, ale jednocześnie muszę zachować w tym wszystkim siebie. Energię i inspirację czerpię z ludzi, z kolorów, z podróży, ale przede wszystkim z takich projektów, z którymi się utożsamiam i dzięki którym mogę pomagać kobietom. To bardzo ważne dla takich ludzi jak ja – zależy mi, żeby pokazywać, że robimy coś nie tylko z zyskiem dla siebie, ale i dla innych. 


Mówisz, że czerpiesz inspiracje między innymi z podróży - która z nich Cię ostatnio natchnęła?
Ostatnio zakochałam się w Singapurze, w którym spędziłam minione wakacje. Pojechałam tam całkowicie spontanicznie. Zakochałam się w tym miejscu, w jego energii i w ludziach. Są tam doskonałe muzea i sklepy nie odbiegające niczym od europejskich standardów, a nawet i amerykańskich. Poznałam zupełnie nowe smaki, bo są tam dzielnice chińskie, indyjskie, a zaraz obok europejskie – to jest cudowne. Kocham też Londyn – odwiedzam to miasta bardzo często, ponieważ od paru lat mieszka tam moja siostra. Klimat anglosaski jest bardzo bliski mojemu sercu. Oprócz tego kocham Paryż, Nowy Jork i Warszawę.

Można powiedzieć, że poznawanie nowych zakątków i szukanie inspiracji w wielkich miastach to część Twojej pracy. A co jeszcze jest dla Ciebie ważne w życiu? Jakimi zasadami kierujesz się w tym, co robisz? 
Najważniejsza dla mnie w życiu jest miłość. I nie mówię tu o takiej miłości do partnera - mówię o miłości do ludzi. Dodatkowo, prawie zawszę patrzę na szklankę do połowy pełną, a nie pustą - uważam, że najgorsze, co można robić, to narzekać. Kolejną ważną zasadą jest pokora, której nauczył mnie mój program „Sablewskiej sposób na modę”. Kiedy wydawało mi się, że mam jakieś problemy w życiu, spotykałam się z historią kobiety, której matka umarła na rękach. Wtedy pomyślałam, że pokora jest czymś, o czym nie można zapominać. W ten sposób staram się podchodzić do całego życia.

A jakie zasady dominują w Twoim życiu zawodowym? 
Ważne jest też to, żeby robić coś z sensem, nie tylko dla siebie. Czy to program, czy reklamę, wywiad lub sesję zdjęciową - zawsze trzeba myśleć o innych ludziach, którzy będą to oglądać, czytać lub kupować dane produkty. Jednocześnie przy tym tworzeniu trzeba być w 100% sobą. Chyba nie mogłabym spojrzeć sobie w oczy, gdybym robiła coś, czego nie czuję.

 

Co byś doradziła dziewczynom,  które zaczynają budować swoją karierę od zera? Jak wyglądały Twoje początki?
Praca, praca i jeszcze raz praca. Często w dobie młodego pokolenia, które żyje światem Internetu i social mediów, zapominamy o zwyczajnym istnieniu. A przecież trzeba czuć, mieć wartości i reprezentować sobą coś więcej niż tylko fajne ubrania. Młodzi ludzie szybko chcą być popularni i mieć dużo followersów, a trzeba też pokochać siebie. Dopiero, gdy osiągnie się ten stan, można zaczynać robić rzeczy, które się chce. Ja dopiero teraz to odkryłam. Jeśli mam powiedzieć, jak zaczęło się to u mnie, to było to w wieku 15 lat na myjni samochodowej – tam nauczyłam się, że dobrze wykonana praca jest nagradzana. Później trafiłam do Universalu, a wcześniej opiekowałam się dzieckiem Natalii Kukulskiej i muszę powiedzieć, że każde z tych zajęć nauczyły mnie pracowitości, pokory oraz rzetelności. Młodym ludziom powiedziałabym, żeby się nie bali i żeby próbowali z całych sił, bo przecież popełniając błędy, rozwijamy się. 

Dokładnie, z każdego popełnionego błędu można wyciągać życiową lekcję, prawda? 
Tak, zdecydowanie. Dzięki temu możemy wyprostować swoje życie na przyszłość. To nie jest tak, że szanse pojawiają się nagle, bo mamy szczęście. W większości przypadków trzeba je wypracować. Ja nad sobą pracuję już 14 lat i świadomie nie chodzę na imprezy, nie korzystam ze wszystkich zaproszeń - wolę wybrać coś, z czym mogę się utożsamić. To są drobnostki, jednak gdy złączy się je w całość, to wychodzi z tego coś bardzo wartościowego.
 
 
A czy w całym tym biegu znajdujesz chwile tylko dla siebie? Czy wyłączasz się czasami z całego świata?
Nigdy nie bałam się, że wychodząc na ulicę ktoś mnie zaczepi, ktoś do mnie podejdzie, zapyta mnie o coś. Nie tworzę dystansu z ludźmi. Kocham ludzi i uwielbiam kobiety, które często zaczepiają mnie w centrach handlowych, prosząc o pomoc w doradzeniu. Poza tym, lubię dzielić się z innymi ludźmi – widzę, że ludzi to motywuje. Jednak z drugiej strony czasami staram się odłożyć telefon i odpocząć. 

Maju, Ty swój styl już odnalazłaś, i to z powodzeniem. Zdradź nam, skąd bierzesz pomysły, żeby cały czas go rozwijać?
Kocham czarny i biały, bo to kolory, które zawsze są w modzie, jednak lubię do tego dołożyć coś innego, by postawić „kropkę nad i”. Dużo daje mi także pasja do muzyki – sama powtarzam, że wymieniłam romans z muzyką na miłość do mody. Codziennie, kiedy myślę o tym, jak chce wyglądać, przypominam sobie, że chcę wybierać ubrania, w których dobrze się czuję i które pokazują moją osobowość. Mam rock&rollową duszę i kiedy jeszcze była dzieckiem marzyłam o ramonesce. Moich rodziców nie było na to stać, więc żeby na nią zarobić,  zaczęłam pracować we wspomnianej myjni samochodowej. Później zaczęłam się stroić, a w mojej klasie nikt tego nie rozumiał. Chodziłam w koszulach flanelowych - chciałam być jak Kurt Cobain, tylko w damskim wydaniu. Teraz mogę powiedzieć, że mój styl cały czas ewoluuje, ale się nie zmienia. A to, że czasami noszę płaszcz w panterkę nie znaczy, że mój styl się zmienił - mam więcej czasu, żeby zająć się swoim wizerunkiem i mogę takie rzeczy wyszukać. Właśnie to mi pokazało, że warto pozostać sobą i że nie wolno się zmieniać pod wpływem ludzi. Taka postawa wzmacnia pewność siebie.


 Jakie wskazówki dałabyś kobietom, które tego stylu wciąż szukają? Czy takie osoby potrzebują porady doradcy wizerunkowego?
To bardzo proste – mogą oglądać mój program. Tam w każdej edycji jest przynajmniej jedna dziewczyna, która ma taki właśnie problem. A porządek w szafie to porządek w głowie. Najpierw należy wybrać stylizacje, w której czujemy się dobrze, a później pójść do kogoś, kto pomoże ustalić proporcje naszej sylwetki – czyli uwydatnić wszystkie atuty. Przykład? Wiele dziewczyn ma problem z tym, że mają zbyt krótkie nogi, a wystarczy, żeby założyły spodnie z wysokim stanem, które podkreślają talię. Wcale nie muszą chodzić w butach typu szczudła. Moda to proste patenty, które w moim programie każda kobieta znajdzie. Jedna bohaterka ma zaspokoić uczucia przynajmniej 100 Polek - taka jest moja zasada.
 

Skoro mówimy o stylu, zdradź nam 3 żelazne zasady starannie dopracowanego wyglądu.
Po pierwsze warto w szafie mieć 10 rzeczy, które bez względu na trendy będą ponadczasowe. To na przykład biały T-shirt, biała koszula, czarny żakiet, dobrze dopasowane jeansy. To także kurtka skórzana, spodnie 7/8 w kant, które świetnie pasują do marynarki, spódnica ołówkowa albo krótka - w zależności od sylwetki. Dobre szpilki, dobre sportowe buty i eleganckie buty na płaskim obcasie. To „sztywne” ubrania, które naprawdę każda kobieta powinna mieć. Po drugie, jeśli nie wiemy co na siebie założyć, wybierajmy nie więcej niż 3 kolory. Dodatkowo, jeśli mamy sylwetkę nieproporcjonalną albo sylwetkę w rozmiarze 40, 42 lub 38, ale z dużymi biodrami, to warto na dół stylizacji wybrać coś ciemniejszego niż na górę. A po trzecie - najważniejsza w sylwetce jest zawsze talia. Gdy ją odpowiednio podkreślimy, nasze nogi wyglądają na dłuższe, pupa jest zgrabniejsza, a biodra pełniejsze. Podkreślajmy atuty, a nie na wady.


 Jak jeszcze kobiety mogą odświeżyć siebie na wiosnę?
Przede wszystkim powinny zadbać o siebie i o to, co jedzą – często odżywianie weryfikuje nasze samopoczucie i zdrowy wygląd. Dbając z kolei o swoje ubrania, kobiety powinny je chronić przed plamami i zużywaniem się – to bardzo istotne i dlatego bardzo się cieszę, że jestem ambasadorem NIVEA Invisible. Gdy ciuchy są zadbane, śmiało możemy urozmaicić je różnymi dodatkami: broszką, szelkami, paskiem, kapeluszem czy okularami. W ten sposób, dodając do czarno-białej stylizacji trzeci kolor, doskonale odświeżymy swój styl i nadamy mu nowego wyrazu.

Ty też w ten sposób odświeżasz swoją garderobę?
Ja często zanim kupuję nową marynarkę, zastanawiam się, jaką mam już w szafie. Tak samo robię ze spodniami. Wolę sobie kupić nowy pasek, bo mogę wtedy odświeżyć spodnie, a nie kupować nowe. Lubię mądrą modę. Kiedy potrafimy jednym dodatkiem lub akcentem ją odświeżyć, to jest wtedy bardziej wartościowa. Możemy to zrobić używając wstążeczki i nitki, robiąc kokardkę, a także używając modnej aksamitki na szyję ze zwykłej wstążeczki, która będzie pasowała do białej koszuli. Najważniejsze, to się nie bać!


A czy Ty planujesz jakieś zmiany na wiosnę? 
Ja przede wszystkim bardzo często ćwiczę, tym bardziej NIVEA Invisible mi się przydaje. Przygotowuję swoje ciało do wiosny po to, żeby się dobrze czuć i po to, żeby te ubrania lepiej na mnie leżały. Będę miała też dobry nastrój, bo ćwiczenia wydzielają endorfiny. Jeśli chodzi o modę, bardzo modnym akcentem stał się makijaż i podkreślenie brwi, więc będę je mocno zaznaczać. Pewnie wrócę też do czerwonych ust, bo to jest zawsze fajne. Szafę bardziej odświeżę, niż wymienię, bo mam bardzo dużo czarnych i klasycznych rzeczy. Planuję też dużo podróży, które będą mnie inspirować. Zamierzam przeprowadzić mnóstwo metamorfoz, bo będziemy pracować nad nowym programem, który - mam nadzieję - na jesień pojawi się w telewizji.  Odświeżenie stylu to czasami tylko kolor włosów lub po prostu kapelusz na głowie, ale zawsze w prawdziwym i naturalnym stylu.
 
Dziękujemy za rozmowę