W NIVEA dbamy o Twoje dane osobowe, dlatego chcielibyśmy Cię poinformować, że w naszej polityce wprowadziliśmy zmiany. Zapraszamy Ciebie do zapoznania się z nimi.

Wywiad z Viva a Viva

Wywiad z Viva a Viva

Jeśli makijaż byłby rodzajem sztuki, to VIVA A VIVA byłaby najlepszą artystką. A perfekcyjny make-up wcale od sztuki się nie różni. Wymaga wyobraźni, precyzji i polotu – zwłaszcza w karnawale.  Przeczytaj, co o nim sądzi słynna blogerka VIVA A VIVA.

viva a viva

Znana blogerka modowa VIVA A VIVA, która codziennie inspiruje kobiety do makijażu, a także do dbania o swoją cerę, podpowiada, jak malować się odpowiednio do okazji – raz lekko i naturalnie, a raz wyraziście i zmysłowo. NIVEA oraz VIVA A VIVA swoją pielęgnacją i poradami wspólnie pokazują, że makijaż to także osobowość, a demakijaż to również dbanie o cerę. Dwufazowy płyn do demakijażu, który zapewnia oczyszczenie, nadaje się do tego doskonale. Dba o skórę, pielęgnuje okolice oczu i rzęsy oraz przygotowuje skórę do kolejnego makijażu.

Wywiad z Viva a Viva

Wywiad z Viva a Viva

Czy karnawał to dla Ciebie szczególny czas – więcej wyjść, więcej imprez?
Viva a Viva: W zasadzie nie, ponieważ nie zauważam tego, że jest karnawał. Paradoksalnie w tym czasie nie imprezuję jakoś dużo - poza karnawałem imprezuję więcej.
Aaaa, czyli lubisz przewrotność ;)
Viva a Viva:  Zdecydowanie!
A jak już mówimy o zabawie to ważny jest piękny makijaż przez całą noc. Zdradź swoją tajemnicę na to, by makijaż „wytrzymał” do białego rana.

Viva a Viva:  Mój sposób to przede wszystkim spray utrwalający do makijażu, który już wiele razy mi się sprawdził i naprawdę pomaga utrzymać makijaż do końca imprezy. Poza tym warto użyć bazy pod makijaż czy pod cienie do makijażu - to również pomaga w zachowaniu trwałości.
A jaki jest pomysł na Twój karnawałowy makijaż?

Viva a Viva:  Stawiam na klasyczny czarny eyeliner, do tego monochromatyczne powieki, mogą być lekko błyszczące. I oczywiście mocno wytuszowane rzęsy.

Czyli czarna jaskółka to podstawa?
Viva a Viva:  Tak, nigdy mnie nie zawodzi.
Co oprócz makijażu? Jaki będzie Twój karnawałowy look?
Viva a Viva:  Lubię sukienki w stylu lat 90-tych, czyli styl grunge. Lubię, żeby nie było zbyt elegancko, wygodnie, a zarazem stylowo.
A gdybyś mogła wybierać: sukienkę w jakim wymarzonym stylu ubrała byś na bal - Audrey Hepburn, Grace Kelly, Twiggy, Marilyn Monroe …?
Viva a Viva:  Nie mam takiej ulubionej gwiazdy, ale mogę powiedzieć o projektancie, którego ubrania bardzo mi się podobają - jest to mianowicie Elie Saab. Myślę, że ma super kolekcje, bardzo stylowe i eleganckie, w sam raz na duży bal.
Czy któraś z gwiazd jest Twoją modową „bohaterką”? Imponuje Ci tak, że chcesz być taka jak ona?
Viva a Viva:  To jest zawsze trudne pytanie, bo nie mam jednej takiej gwiazdy. Ale z branży modowej mogę powiedzieć, że bardzo lubię nieoczywisty styl Leandry Medine i Belli Hadid.
Skoro już odpływamy w marzenia – gdzie spędziłabyś swój wymarzony karnawał? W jakim mieście albo w jakim kraju?
Viva a Viva: To jest naprawdę ciężkie pytanie. Muszę chwilę pomyśleć…. hmmm, chciałabym go spędzić w Nowym Jorku, w jakiejś eleganckiej restauracji lat 50-tych.
Ooo fajny klimat, a byłaś już w Nowym Jorku?
Viva a Viva: Byłam, byłam, ale nigdy nie byłam w takiej knajpie z lat 50-tych. Uwielbiam styl glamour.
Jakie jeszcze masz marzenia w swoim życiu?
Viva a Viva: Nie mogę zdradzić, bo się nie spełnią!
A jak wyglądała Twoja najlepsza impreza, którą zapamiętasz do końca życia?
Viva a Viva: Muszę przyznać, że ja w ogóle dość mało chodzę na imprezy. Jak miałam chyba 12 lat, byłam w USA i na Święto Niepodległości (4 lipca) byłam w Nowym Jorku, gdzie poszliśmy na dach budynku na Brooklynie z super widokiem na fajerwerki. Nie wiem czy mogę to nazwać imprezą, ale to jedno z najlepszych wspomnień zbliżonych do imprezy.   

Wywiad z Viva a Viva

Karnawał to przecież także początek roku. Czy w związku z tym masz jakieś postanowienia lub noworoczne wyzwania?
Viva a Viva: Mam plany, których staram się trzymać. Na razie mi to całkiem nieźle wychodzi. Stwierdziłam, że muszę zdrowiej się odżywiać i więcej się ruszać, bo ostatnio jakoś nie miałam do tego silnej woli i czasu. Więc teraz się tego trzymam. Dodatkowo postanowiłam, że w 2017 roku muszę więcej podróżować. Na razie mam plany i nadzieję, że je zrealizuję.
A dokąd chcesz wyjechać?
Viva a Viva: Mam dużo pomysłów! Na pewno do USA, ponieważ tam jestem zwykle 2 razy w roku. Planuję też Singapur i Kanadę. Oprócz tego chcę się skupić na moim YouTubie.
Co daje Ci największą siłę i motywację w życiu?
Viva a Viva: To, żeby mieć fajne wspomnienia.
Oprócz Twojej silnej motywacji, jakie są jeszcze Twoje mocne strony? Masz jakieś kobiece super moce?
Viva a Viva: Niezależność. Myślę, że to bardzo ważne, by kobiety były niezależne, bo to wiąże się z samodzielnością i poczuciem własnej wartości. Poza tym pewność siebie. Kobiety, które mają swój świat i wiedzą, do czego dążą, są pewne siebie. Myślę, że to bardzo ważne, szczególnie w tych czasach, gdzie trzeba liczyć głównie na siebie.

Wywiad z Viva a Viva

Czy często podkreślasz swoje cechy i swój charakter w makijażu? Jak to robisz?
Viva a Viva: Myślę, że tak - to się bardzo mocno wiąże. Jeśli czujemy się dobrze w swoim ubraniu, w swojej skórze, to od razu widać. Wiemy, że wyglądamy dobrze i czujemy się pewnie. Jest takie powiedzenie – „daj kobiecie odpowiednie szpilki, a podbije świat”. Te słowa dobrze obrazują, jak strój może wpływać na samopoczucie i na odwrót.
Gdy już się wyszykujesz na wyjście, co zawsze zabierasz do swojej torebki lub kosmetyczki?
Viva a Viva: Małą buteleczkę perfum i szminkę. To są dwie rzeczy, które zawsze mam ze sobą.
O czym jeszcze powinna pamiętać każda dziewczyna przed wyjściem na karnawałową imprezę lub na spotkanie?
Viva a Viva: O dobrym humorze!
Ale przecież karnawał nie trwa wiecznie – zdradź nam, jakie trendy będą panowały w make-upie w następnych miesiącach 2017 roku?
Viva a Viva: Sama jestem tego ciekawa… Wydaje mi się, że matowe pomadki, które bardzo lubię, powoli odchodzą w niepamięć…

Jak to?! Uwielbiam je!
Viva a Viva: No właśnie… ja też. I wcale nie zamierzam przestać ich nosić tylko dlatego, że nie będą już modne. Ale wracając do przepowiedni na ten rok – mówi się, że silnym trendem będą pastelowe usta, czyli coś nietypowego. I do tego proste klasyczne smoky eye.
Pastelowe usta… ciekawe.
Viva a Viva: No właśnie, jest to dość odważne. Zobaczymy, czy ten trend się przyjmie.
Na koniec zdradź, czy Ty zawsze trzymasz się panujących trendów, czy czasem lubisz je przełamać?
Viva a Viva: Zdecydowanie się nie trzymam, chyba, że rzeczywiście coś mi się bardzo spodoba. Trendy są taką rzeczą, która przemija, a styl pozostaje. Jeśli np. podobają mi się matowe usta, a nie będą modne, to nie zamierzam z nich rezygnować. Myślę, że podążanie za trendami jest dosyć złudne. Trzeba nosić to, w czym dobrze się czujemy, a nie to, co jest modne.