Mikrobiom skóry – dlaczego trzeba o niego dbać?

Mikrobiom skóry – dlaczego trzeba o niego dbać?

Zdrowie człowieka to w metaforycznym ujęciu ciągła walka dobra ze złem. Przykład? Walka dobrych bakterii z bakteriami złymi. A te znaczą dla zdrowia i życia człowieka więcej, niż się nam się wydaje. Także, jeśli chodzi o zdrowie skóry. Co trzeba wiedzieć o mikrobiomie skóry i jak o niego zadbać?

Mikrobiom skóry – co to takiego?

Człowiekowi od wieków się wydawało, że jest najpotężniejszą z żyjących istot. Rzeczywiście tak jest, jednak potęga ta w ogromnej mierze uzależniona jest od… bakterii i innych mikroorganizmów, które zasiedlają jego ciało. Są to zarówno drobnoustroje dobre (mówiąc specjalistycznie komensalne i symbiotyczne), ale także tzw. flora patologiczna, która wywołuje choroby, gdy jest w przewadze. Oczywiście to od tych dobrych bakterii zależy dobrostan organizmu gospodarza, choć występowanie złych bakterii również jest naturalne – istotą jest zachowanie równowagi między tym, co dobre, a tym, co złe. Mikrobiomem człowieka nazwiemy więc całokształt wszystkich drobnoustrojów, jakie występują w jego organizmie.

Na mikrobiom człowieka składa się kilka mniejszych mikrobiomów, np. mikrobiom jamy ustnej, jelit, układu moczowo-płciowego czy skóry, który to mikrobiom będzie nas tu najbardziej interesował. O tym, że bakterie zasiedlają nasze organizmy, nauka wiedziała już od dawna, jednak o wielu szczegółach tego zjawiska dowiadywaliśmy się np. dopiero pod koniec XX wieku. Badania i wiedza o mikrobiomie jelit to tak naprawdę osiągnięcia ostatnich kilkunastu lat, nie dziwi więc fakt, że także o mikrobiomie skóry i florze bakteryjnej skóry człowieka na szerszą skalę mówi się dopiero od niedawna. Dziś jest to jednak wiedza już całkiem dobrze ugruntowana i wartościowa, czego wyrazem jest coraz częstsze stosowanie w kosmetykach formuł opracowanych z myślą o bakteriach na skórze człowieka.

Bakterie i inne drobnoustroje w potocznym rozumieniu kojarzą się z czymś złym, czego należy się ze skóry i z otoczenia pozbyć. Gdy mówimy o nich w ten sposób, mamy na myśli drobnoustroje patologiczne, które mogą wywoływać choroby. Jeśli chodzi jednak o naturalny mikrobiom organizmu, potężną jego częścią są drobnoustroje, które odpowiadają m.in. za tak kluczowe dla naszego życia funkcje, jak trawienie pokarmów, utrzymywanie odporności, produkcja krótkołańcuchowych kwasów tłuszczowych, witamin z grupy B i witaminy K czy neutralizacja toksyn i substancji mogących wywoływać nowotwory. Potężna praca, prawda?

Mikrobiom skóry jako część mikrobiomu człowieka

A mikrobiom skóry? Jak wygląda i za co odpowiada? Jako że skóra jest największym organem w organizmie człowieka, naturalna flora bakteryjna skóry jest silnie zróżnicowana. Ogółem spełnia rolę odpornościową, bo tak naprawdę jest pierwszą linią obrony przed szkodliwymi drobnoustrojami z zewnątrz. Na około 1 cm2 powierzchni skóry przypada ponad 100 bakterii, chociaż liczba ta różni się w zależności od konkretnego miejsca na ciele. Najwięcej jest ich pod pachami, w pachwinach (tam, gdzie utrudniona jest wymiana powietrza, gdzie jest wilgotno i ciepło), ale też np. na twarzy i na plecach, gdzie występuje więcej niż w innych partiach ciała gruczołów łojowych. Najmniej bakterii znajduje się na nogach i przedramionach. Są to obszary, które łatwo ulegają przesuszeniu (bo często są odsłaniane i wystawiane na działanie różnych temperatur), więc drobnoustroje mają tu słabe warunki do rozwoju.

Mikrobiom skóry – co to takiego?

Mikrobiom można podzielić na stałą i przejściową florę bakteryjną skóry. Stała flora bakteryjna skóry to bakterie, które nie dają się łatwo usunąć ze skóry, np. poprzez umycie rąk. Są stale na niej obecne, bo zamieszkują głównie mieszki włosowe. Tam też się namnażają, więc po umyciu skóry, po krótkim czasie bakterie te znów się pojawiają. Stała flora nie jest chorobotwórcza, ale niektórzy ludzie w składzie swojego mikrobiomu mają też drobnoustroje chorobotwórcze. Florą przejściową są natomiast wszelkie bakterie, które osiadają na skórze, ale nie mają zdolności bytowania na niej dłużej i namnażania się tam. Mają za to zdolność łatwego przenoszenia się z obiektu na obiekt i z człowieka na człowieka. Są to więc drobnoustroje chorobotwórcze – dokładnie te, których chcemy pozbyć się z dłoni z pomocą żelu antybakteryjnego i mydła np. po wizycie w toalecie czy w miejscu publicznym.

Co ciekawe, flora bakteryjna człowieka różni się u każdego z nas. Znaczenie miał już sam moment naszego przyjścia na świat – inna flora bakteryjna zasiedliła naszą skórę i organizm przy porodzie naturalnym, inna przy cesarskim cięciu. Na różnice w mikrobiomie wpływa także płeć – obecność i liczebność różnych bakterii regulują bowiem hormony. Nie bez znaczenia jest także wykonywany zawód, środowisko życia, noszona odzież czy fakt przyjmowania antybiotyków. Flora bakteryjna skóry – choć nazywana stałą – zmienia się nieco w trakcie życia. W pielęgnacji skóry z myślą o mikrobiomie chodzi o to, by bez względu na wiek i warunki, była w nim zachowana równowaga.

Mikrobiom jako część bariery naskórkowej

O barierze naskórkowej zwykło się mówić jako o barierze hydrolipidowej. Tak naprawdę nie są to pojęcia ze sobą tożsame! Na barierę ochronną skóry składają się oba te elementy – warstwa rogowa naskórka i tzw. płaszcz hydrolipidowy i są to dwie osobne struktury. Warstwa rogowa zawiera komórki z NMF (naturalnym czynnikiem nawilżającym), odpowiedzialnym za utrzymanie w tej warstwie wilgoci. W przestrzeniach międzykomórkowych znajdują się natomiast lipidy, czyli przede wszystkim ceramidy, cholesterol i kwasy tłuszczowe, odpowiedzialne m.in. za integralność naskórka.

Bariera hydrolipidowa to natomiast warstwa wodno-tłuszczowa pokrywająca naskórek od zewnątrz. Tworzą ją pot, łój i lipidy z warstwy rogowej. Bariera hydrolipidowa zabezpiecza przed wnikaniem do skóry drobnoustrojów i ogranicza przepuszczalność wilgoci – zarówno z wnętrza skóry, jak i z zewnątrz do skóry.

Pot, łój oraz pewne produkty przemiany materii w skórze wpływają na odczyn skóry (pH). Od wysokości pH zależy też skład mikroflory bakteryjnej skóry. Jeśli bariera naskórkowa jest w równowadze, w równowadze jest też mikrobiom. W takich warunkach może on spełniać swoje zadania, m.in. hamować rozwój chorobotwórczych drobnoustrojów – w tym celu wydziela specjalne antybakteryjne peptydy oraz stymuluje do ich wytwarzania także budujące naskórek keratynocyty.

Mikrobiom skóry jako część mikrobiomu człowieka

Flora fizjologiczna człowieka – dobra czy zła?

Jak już wiesz, flora fizjologiczna człowieka jest po części dobra, po części zła. W dbaniu o mikrobiom nie chodzi o zwalczanie za wszelką cenę niekorzystnych drobnoustrojów, ale o utrzymanie równowagi między nimi a dobrymi bakteriami. Całkowita eliminacja drobnoustrojów z powierzchni skóry – nawet gdyby była możliwa – byłaby szkodliwa. Wolne miejsce na skórze natychmiast zostałoby zajęte przez kolejne bakterie i niestety mogłyby to być bakterie, wirusy i grzyby patologiczne. Wystarczy spojrzeć na przykład rodzących się dzieci. W brzuchu matki ich organizmy są jałowe, tzn. nie zasiedlają ich żadne drobnoustroje. Gdy przychodzą na świat naturalnie, ich skórę, a wkrótce i cały organizm, zajmują bakterie z organizmu matki. Uznaje się, że taki mikrobiom jest dla dziecka najzdrowszy, bo jest naturalny (pod warunkiem, że matka w momencie porodu jest zdrowa i ma zdrowy mikrobiom okolic intymnych). Jednak gdy dziecko przychodzi na świat przez cesarskie cięcie, pierwszymi bakteriami, z jakimi się styka, są bakterie szpitalne. Flora bakteryjna w szpitalu niestety nie ma tak dobrego składu, jak flora bakteryjna dróg rodnych matki. Badania pokazują, że dzieci przychodzące na świat poprzez cesarskie cięcie mają w jelitach mniej dobrych bakterii, które kolonizują organizm dziecka z opóźnieniem. Jałowy organizm przyjmuje więc te bakterie, z którymi zetknie się w pierwszej kolejności i to one staną się podstawą jego mikrobiomu.

Co szkodzi bakteriom na skórze?

Mikrobiom jako część bariery naskórkowej

Rozchwianie równowagi wśród bakterii na skórze może być powodowane przez zwiększenie przetłuszczania się skóry, np. w trakcie okresu dojrzewania, gdy gruczoły łojowe działają ze zwiększoną siłą, przez zaburzenia hormonalne czy różne stany chorobowe. Bakteriom szkodzi także nieprawidłowa higiena. Niedostateczna może zwiększać udział niekorzystnej flory, nadmierna może wręcz wyjaławiać skórę. Dobrymi przykładami sytuacji, w których mikrobiom ulega zakłóceniu, jest łupież oraz trądzik.

Łupież to choroba skóry głowy, za którą odpowiedzialne są grzyby Malassezia. Grzyby te są naturalnym składnikiem mikrobiomu człowieka i dopóki ich poziom jest w normie, są dla niego obojętne. Kiedy jednak zyskują warunki do wzmożonego rozrostu, mogą wywołać właśnie łupież. Jeśli chodzi natomiast o trądzik młodzieńczy, odpowiadają za niego bakterie Propionibacterium acnes. To jedne z najliczniej występujących na skórze bakterii, które tak samo jak grzyby Malassezia w normalnych warunkach nie są specjalnie szkodliwe, jednak gdy zmienia się np. pH skóry czy w okresie dojrzewania zwiększa się produkcja łoju, bakterie te znacznie się uaktywniają i wywołują trądzik.

W leczeniu łupieżu bardzo dobre wyniki daje stosowanie szamponów przeciwłupieżowych, natomiast w leczeniu trądziku – kosmetyków do oczyszczania twarzy i kremów o właściwościach antybakteryjnych. Jednak już ich nadużywanie może dać efekty odwrotne do zamierzonych. Nadmiar łoju sprzyjającego łupieżowi i trądzikowi oraz intensywnie złuszczającego się naskórka oczywiście trzeba usuwać, ale przez nadgorliwość można nadmiernie przesuszyć skórę i zaszkodzić także tym bakteriom, które są dla nas dobre.

Flora fizjologiczna człowieka – dobra czy zła?

Warto wiedzieć, że także zupełnie zdrowa skóra może zyskać predyspozycje do chorób wywołanych przez drobnoustroje. Może się tak zadziać w sytuacji, gdy zbyt często myjesz głowę lub oczyszczasz twarz silnymi kosmetykami „zapobiegawczo”. Zwykłe mycie skóry (czyli np. twarzy rano i wieczorem oraz kąpiel raz dziennie) nie wyjaławia jej, ale większa częstotliwość może dawać taki efekt. Nawet jeśli bakterie pozostaną we względnej równowadze, to równowagi z pewnością pozbawisz barierę naskórkową – naruszysz jej płaszcz hydrolipidowy.

Mikrobiomowi skóry człowieka szkodzą ponadto… różnego rodzaju akcesoria do mycia czy makijażu, których nie myjesz i nie dezynfekujesz wystarczająco często. Pędzle i gąbeczki do makijażu oczyszczasz pewnie częściej, bo brudne mają wpływ na jakość wykonywanego nimi makijażu, ale gąbki i myjki do kąpieli albo modne dziś szczotki do mycia twarzy? Nie dość, że niekiedy mogą być zbyt agresywne (szorując i naruszając tym samym naskórek), to jeszcze gromadzi się na nich mnóstwo szkodliwych bakterii, które z każdym kolejnym zabiegiem przenosisz na skórę. Drobnoustroje chorobotwórcze występujące licznie na skórze nie przedostają się tak łatwo w głąb skóry, gdy bariera naskórkowa jest mocna. Jednak już szorowanie skóry brudną rękawicą peelingującą jest wręcz jak zaproszenie złych bakterii do wnętrza organizmu. 

Mikrobiom skóry człowieka – co się dzieje, gdy jest uszkodzony?

Uszkodzenie mikrobiomu może mieć różne postaci. Może oznaczać ogólne jego zubożenie, czyli zbyt małą liczbę bakterii, może też oznaczać zmianę jego składu na niekorzyść dobrych bakterii. Każde zachwianie równowagi może skutkować czym innym, np. gdy przewagę zyskają bakterie wywołujące trądzik (a do tego zaistnieją dodatkowe czynniki predysponujące do trądziku, np. zaburzenia hormonalne, nadmierna produkcja sebum), na twarzy mogą pojawiać się wypryski. Pamiętaj, bakteriami trądziku, tak samo jak grzybami odpowiedzialnymi na łupież, nie zarażamy się z zewnątrz – te bakterie są stale na naszej skórze, problem pojawia się dopiero, gdy te drobnoustroje zyskują warunki do nadmiernego rozwoju.

Jako że mikrobiom pełni też funkcje odpornościowe, jego zaburzenie może skutkować reakcjami ze strony skóry przypominającymi uczulenie. Mogą to być świąd, zaczerwienienie, nadreaktywność skóry, uczucie napięcia i pieczenia. Badania nad skórnym układem odpornościowym wciąż trwają, ale już dziś wiemy, że zaburzenia takie jak atopowe zapalenie skóry zależne są także od składu flory bakteryjnej.

Jak dbać o mikroflorę skóry?

W świetle zebranych tu faktów, odpowiednio wyważona pielęgnacja wydaje się być bardzo trudnym zadaniem. Jak to zrobić, żeby mieć jednocześnie zawsze dobrze oczyszczoną skórę i niezachwiany mikrobiom? Do mycia głowy wybieraj szampony do włosów o formułach neutralnych dla pH skóry głowy (właśnie takie znajdziesz w ofercie NIVEA). Jeśli tylko możesz, unikaj codziennego mycia głowy. Stosuj się też do zasad, które pozwalają ograniczyć drażniący wpływ detergentów zawartych w szamponach na skórę głowy (przede wszystkim podczas tych myć, gdy używasz mocniejszego szamponu – co kilka myć użycie takiego jest bardzo wskazane). O zasadach tych przeczytasz w artykule Jak myć głowę? 10 najważniejszych zasad. Jeśli stosujesz peelingi do skóry głowy, to również uważaj z częstotliwością tych zabiegów – wystarczy raz na dwa tygodnie albo co czwarte czy piąte mycie. Peeling ma dobroczynne działanie, ale w nadmiarze szkodzi tak samo, jak za częste mycie włosów.

Mikrobiom skóry człowieka – co się dzieje, gdy jest uszkodzony?

Również do mycia twarzy powinnaś używać łagodnych preparatów, które nie wysuszają skóry i tym samym pomagają zachować równowagę mikrobiomu. Warto wiedzieć, że takie właściwości może mieć nie tylko płyn micelarny (który z natury nie zaburza pH skóry), ale i tonik do twarzy, którego zadaniem jest właśnie tonizowanie skóry, czyli przywracanie pH do stanu równowagi.

Taka sama zasada dotyczy kosmetyków do demakijażu. Powinnaś wybierać kosmetyki, które pozwalają na łagodny demakijaż bez pocierania skóry i jej podrażniania. Dzięki temu płaszcz hydrolipidowy i bariera naskórkowa pozostaną nienaruszone.

A jak dbać o mikrobiom skóry dłoni? W czasach, gdy częste mycie dłoni i ich dezynfekcja są szczególnie ważne, może to być znacznie utrudnione. Kluczem do sukcesu jest stosowanie odpowiedniego mydła, które inaczej niż tradycyjne, ma formułę pielęgnującą dłonie. Taką formułę znajdziesz zarówno wśród mydeł w płynie, jak i mydeł w kostce. Poza tym konieczne jest uzupełnianie nawilżenia w naskórku za pomocą kremów do rąk – najlepiej kilka razy w ciągu dnia.

Jak dbać o mikroflorę skóry?

Oprócz właściwie wyważonej i delikatnej higieny bardzo ważne są także działania pośrednie, np. odpowiednie nawadnianie skóry, dostarczanie jej witamin i kwasów tłuszczowych. Należy to robić zarówno poprzez zdrowe odżywianie (od wewnątrz) i uzupełnienie tych składników kremami (od zewnątrz). Nie oddziałują one stricte na florę bakteryjną skóry, ale są kluczowe dla utrzymania mocnej i integralnej bariery naskórkowej.

O florę bakteryjną skóry można dbać także poprzez kilka innych prostych sposobów. Jeśli dotąd zdarzało Ci się korzystać po kąpieli z ręcznika partnera, albo wycierać twarz ręcznikiem do rąk, z które korzystają wszyscy domownicy – jak najszybciej zaprzestań takich praktyk! Każdy z nas powinien używać osobnych ręczników, tak samo, jak osobnych szczoteczek do zębów. Wynika to z faktu, że każdy człowiek ma unikalną florę bakteryjną. Choć ludzki mikrobiom w większości budowany jest przez te same bakterie, to każdy z nas ma inne ich rodzaje.

Odbudowa flory bakteryjnej skóry – jak to zrobić?

Skoro mikrobiom jelit można skutecznie odbudować po antybiotykoterapii, to mikrobiomowi skóry również można przywrócić równowagę. Jednym z podstawowych działań jest ograniczenie stosowania kosmetyków o zasadowym odczynie na rzecz tych o odczynie lekko kwasowym (4,5-6,5). Taki odczyn powinien mieć preparat do mycia twarzy, koniecznie natomiast płyny i emulsje do higieny intymnej. W kwasowych warunkach odbudowa flory bakteryjnej przebiega skuteczniej. Poza tym powinnaś pozwalać swojej skórze nieco się przetłuścić. Na jakiś czas zrezygnuj z peelingów. Oczywiście jeśli zauważasz u siebie poważne zmiany skórne i odczuwasz dolegliwości, najpierw skonsultuj się z dermatologiem – być może rozwinęła się u Ciebie jedna z chorób skórnych i oprócz przywracania równowagi mikrobiomu, będziesz potrzebowała też leczenia.

Co szkodzi bakteriom na skórze?

Kosmetyki przyjazne dla mikrobiomu

O mikrobiom jelit należy dbać przede wszystkim poprzez właściwą, pełną substancji prebiotycznych (czyli będących pożywką dla bakterii) dietę. A jak można dbać o mikroflorę skóry? Również dietą! Z tą różnicą, że substancji odżywczych bakteriom należy dostarczać poprzez kosmetyki. Odżywianie bakterii zapewniają np. substancje prebiotyczne, takie jak poli- i oligosacharydy. Naturalne prebiotyki dla skóry znajdziesz też w kosmetykach z dodatkiem mleka (także różnych napojów roślinnych) oraz bogatego w beta-glukany owsa.

Jak wspierać mikrobiom kosmetykami? Np. poprzez nawilżanie – w tym celu używaj nawilżających kremów do twarzy, także przy cerze tłustej. Wypróbuj np. Krem na dzień z organicznym aloesem NIVEA Naturally Good.

Odbudowa flory bakteryjnej skóry – jak to zrobić?

Kremy, które przywrócą równowagę skórze po częstym myciu i dezynfekowaniu dłoni:

Kosmetyki do mycia twarzy i demakijażu:

Czy zdawałaś sobie sprawę z tego, jak wiele jest kosmetyków przyjaznych skórze i jej mikrobiomowi? Jeśli oprzesz na nich swoją pielęgnację, a do tego zastosujesz się do zasad łagodnej higieny skóry głowy, twarzy i ciała, bakterie na Twojej skórze będą miały się dobrze!

 

Kosmetyki przyjazne dla mikrobiomu